05 maja 2021

Nowa koleżanka, stare problemy

Nawiązywanie kontaktów z rówieśnikami przychodziło mi z trudem. Tak naprawdę nawiązywanie kontaktów z kimkolwiek przychodziło mi z trudem.*


Mamy w pracy nową koleżankę. Co prawda jest na zastępstwo, ale zawsze to para rąk do pracy, a tych u nas brakuje. Ale jest jedno ALE. Ma trafić do mnie i niezbyt mi się to podoba.

Od początku marca przyuczałam jedną dziewczynę. Myślałam, że ze mną zostanie na dłużej. Zresztą szybko zapała i dobrze nam się współpracowało, a ja nie należę do osób, które szybko nawiązują nowe znajomości. Jak kogoś dobrze poznam, to jestem duszą towarzystwa, ale zanim poznam, to podchodzę jak pies do jeża.

A tu kierownik wymyślił, że mi "starą" koleżankę zabierze, przerzuci na inny podatek i da kolejnego świeżaka na naukę. Nie uśmiecha mi się to, bo mamy spore zaległości, a jak wiadomo, uczenie nowej osoby, to czas, który muszę jej poświęcić. Przez dobry tydzień nie będę w stanie robić nic innego, a później przez kolejny tydzień jak nie dwa, będę musiała ją pilnować i sprawdzać. Oczywiście, za jej ewentualne błędy, beknę ja. Więc perspektywa kiepska.

Nie ukrywam też, że jestem już zmęczona uczeniem nowych osób. Przez moje ręce przeszło już conajmnej 10 osób. Z czego pracuje tylko jedna. Albo sami rezygnują jak zobaczą na czym polega ta praca, albo są przenoszeni do innych działów, albo zwyczajnie się nie sprawdzają i nie dostają przedłużonej umowy. Dlatego mam wrażenie, że ucząc nowe osoby tylko marnuję czas. 

O nowej dowiedziałam się dzisiaj i to w warunkach, gdzie nie mogłam sprawy przedyskutować. Kierownik zawołał mnie do siebie. Była tam ta nowa. W jej obecności przedstawił swój pomysł i spytał czy się zgadzam. Głupie pytanie. Od kilku lat wiem, że w pracy mam niewiele do powiedzenia. A zresztą nie wypadało powiedzieć nie. Raczej nowej nie zrobiłoby się miło jakbym powiedziała, że nie chcę jej u siebie. Kierownik nie ma za grosz wyczucia w takich kwestiach.

Muszę się z tym przespać i jutro do niego podejść by porozmawiać w cztery oczy. Bo jaki jest sens przerzucać osobę, która u mnie się sprawdza i uczyć jej czegoś nowego? Ta jest nowa więc nieważne gdzie pójdzie. I tak zaczyna od zera. 

No i kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że muszę zmienić pracę. Muszę!

* Stephenie Meyer "Zmierzch"

12 komentarzy:

  1. Nawiązywanie kontaktów to zawsze wyprawa w nieznane... a życie uczy, że rzadko kiedy takie wyprawy bywają udane... światełko w tunelu mizerne a świst bata nad głową realny... nic dziwnego, że nawiązywanie kontaktów przychodzi z trudem.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dodatek cała ta sytuacja sprawiła, że odczuwam jakąś niechęć do tej dziewczyny. Wiem, że to nie jej wina, ale mam poczucie, że więcej będzie z niej szkody niż pożytku

      Usuń
  2. Miałam podobny problem z tym ciągłym uczeniem nowych pracowników. Cała pociecha była tylko w tym że tłumaczyłam sobie że dobra ze mnie była nauczycielka bo i te "nowe " mnie chwaliły. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przez nowych pracowników, których ciągle przyuczam jestem na najbliższe dwa lata pozbawiona możliwości awansu, a co za tym idzie, nie dostanę przez dwa lata podwyżki. Przez opiekę nad nowymi nie wyrabiam "normy". Ich pochwały moich rachunków niestety nie zapłacą :(

      Usuń
  3. Ehhh zdecydowanie masz prawo czuć się zmęczona.

    Kierownik też mógł najpierw porozmawiać z Tobą w cztery oczy. Pytanie się czy wyrażasz zgodę na przyuczenie nowego pracownika w jego obecności niekoniecznie pozwala Ci na udzielenie swobodnej i przemyślanej odpowiedzi.
    Nie mniej jednak życzę Ci, abyś znalazła nić porozumienia z nowym członkiem zespołu.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba jestem zwyczajnie zmęczona. Muszę robić swoje, przyuczać nowych, później ich sprawdzać, poprawiać itd. A też jestem tylko człowiekiem i boję się, że w końcu coś przeoczę i popełnię błąd

      Usuń
  4. Życzę Ci żebyś znalazła wygodne i dobre przede wszyskim dla Ciebie rozwiązanie, bo jaki sens robić coś co nie chcesz;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Też z trudem przychodzi mii nawiązywanie nowych kontaktów, więc Ci współczuję. Może akurat nowa dziewczyna szybko się wdroży i nauczy nowych rzeczy no i nie będzie tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas pokaże. To jej pierwsza praca tego typu więc liczę, że będzie chciała się wykazać

      Usuń
  6. No skąd ja to znam...wcale sie nie dziwię, że jesteś niezadowolona z sytuacji..A na podstawie tego co piszesz mam wrażenie że raczej łatwo nawiazujesz kontakty😊 bo ja tak ale czesto mnie wykorzystują😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę poobserwować, zobaczyć na ile sobie mogę przy danej osobie pozwolić ;)

      Usuń