04 maja 2021

Majówka, majówka i po majowce

Mam nadzieję, że lubisz rozczarowania.*

 

Jaka była pogoda na majówkę, każdy widział. Normalnie all inclusive - zimno, wieje, pada. Całą niedzielę przesiedzieliśmy w domu. Jedynie wychodziliśmy na krótkie spacery z psem, z których wracaliśmy przemoczeni do suchej nitki. Zziębnięci wskakiwaliśmy prosto pod kołdrę. Luby sobie drzemał, a ja czytałam książkę. 

W poniedziałek trochę się przejaśniło. Przynajmniej przestało ciągle padać. Posprzątaliśmy trochę na ogrodzie, ale niewiele można było robić, bo przecież święto. Nie wypada hałasować. Prace ogrodowe przy użyciu piły, kosiarki czy nożyc, muszą poczekać. Jedynie pocięliśmy wykopany żywopłot, bo w środę wywożą zielone i na tym koniec.

Moja majówka trwała jednak dzień dłużej, bo musiałam wybrać dzień wolny za święto przypadające w sobotę. Luby niestety szedł normalnie do pracy więc skupiłam się na porządkach, bo przez majówkę niewiele zrobiłam. 

A w "domu" zawsze jest co robić. Z racji tego, że mieszkamy w piwnicy, obok nas są dwa pomieszczenia ze składem opału oraz kotłownia z piecem. Wycierać kurze można non stop. A w naszym pokoju część mebli jest biała. O toalecie nie wspomnę. Ciągle się kurzy. I ciągłe muszę pozbywać się nieproszonych gości w postaci pająków. Niby moskitiery w oknach, ale wchodzą skubańce do środka razem z węglem i drewnem. Tak też niby dzień wolny, a się narobiłam. 


Mój wygląd nie mógł mi pomóc.*

 

Znalazłam jednak trochę czasu dla siebie. Stwierdziłam, że trzeba o siebie zadbać i doprowadziłam swoje pazury do ładu. W tym roku jeszcze ani razu nie robiłam sobie hybryd, nie usuwałam skórek itd. więc łatwo się domyśleć, że moje ręce były mocno zaniedbane. Szpony obcięłam najkrócej jak się dało, ogarnęłam skórki. Oczywiście krew się lała, bo zawsze się pozacinam. Póki co dałam sobie spokój z hybrydą. Użyłam jedynie bezbarwnej odżywki by paznokcie nieco doszły do siebie, bo prace w ogrodzie, domowa chemia itd. im nie sprzyjają, a ja nie potrafię niczego robić w rękawiczkach. 

Tak czy siak, taka mała rzecz zrobiona dla siebie, a czuję się lepiej. Zawsze swoje potrzeby odkładam na sam koniec, bo przecież są ważniejsze rzeczy do zrobienia, że ostatecznie, zazwyczaj dla siebie czasu nie mam. Pora to chyba zmienić i trochę o siebie zadbać.

* Stephenie Meyer "Zmierzch"

8 komentarzy:

  1. Szkoda, że taka brzydka pogoda była w majówkę... Fajnie tak znaleźć dla siebie czas, choćby na pomalowanie sobie paznokci, od razu humor się wtedy poprawia 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zrobić, klimat nam się zmienia. Niby globalne ocieplenie, a w Polsce coraz chłodniej.
      U mnie czasu dla siebie niewiele więc jestem pełna uznania sama dla siebie, że się udało

      Usuń
  2. Masz racje, same o siebie musimy dbac. Nikt za nas tego przeciez nie zrobi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że tego czasu dla siebie jest tak niewiele

      Usuń
  3. Sorry, ale uśmiałam sie z tej pogody all inclusive 😂 kupuje od Ciebie to powiedzenie. Ja też przesiedziałam w domu, majówka zleciala mi na haftach. Sprzątać nie mam siły w d...to mam na razie nikogo do domu nie wpuszcze.
    Nieciekawie chyba mieszkać w piwnicy...ale pewnie nie masz wyjścia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, też gdzieś to powiedzenie zasłyszałam i mi się spodobało ;)
      Nieciekawie, ale na nic innego nas nie stać. Wynajem mieszkania, to jedna nasza pensja, czasami nawet i więcej. Zdolności kredytowej brak. Gdzieś mieszkać trzeba. Grunt by na głowę nie kapało...

      Usuń
  4. Super, że znalazłaś chwilkę dla siebie.

    OdpowiedzUsuń